Urodzony i wychowany w Kosowie, niebinarny filmowiec Erblin Nushi zdobył już szereg nagród branżowych, w tym studencką nagrodę Akademii i regionalną studencką nagrodę Emmy za swój krótkometrażowy film z 2018 roku „BINI.” Teraz 28-latek przygotowuje się do kręcenia swojego pierwszego filmu fabularnego „I Love You More.”
Spotkaliśmy się z tym wschodzącym filmowcem, aby dowiedzieć się więcej o jego najnowszej produkcji i głębiej zagłębić się w znaczenie coraz większej normalizacji historii queer na naszych ekranach.
Art.1: Opowiedz nam trochę o swoim nadchodzącym filmie.
Jestem teraz w fazie przedprodukcyjnej i wkrótce zaczniemy kręcić. Zawsze mówię, że [film] to zarówno list miłosny do nastolatków, jak i zasób edukacyjny dla ich rodziców, aby zrozumieli swoje queer dziecko i jak nie stracić ani nie zaszkodzić tej relacji – ponieważ większość rodziców po prostu wyrzuca swoje dzieci z domu, ostatecznie tracąc szansę na poznanie swojego dziecka w ogóle.
Opiera się na prawdziwej historii o przeprowadzce do Ameryki [z moją rodziną] i zakochaniu się po raz pierwszy. To o tej pierwszej wielkiej romantycznej miłości, ale także o miłości, którą mamy do naszych rodziców, i miłości, którą oni mają do nas. O tym, jak czasami – jako nastolatkowie – trudno nam utrzymać jedno i drugie. Kiedy jesteś młody, pierwsza miłość może być oślepiająca i sprawia, że robisz rzeczy, których niekoniecznie chcesz robić, jak odpychanie ludzi.
Ale z tego powodu mój film nazywa się „I Love You More.” Matka zawsze będzie tą, która ci to powie i naprawdę to pomyśli. To jest główne przesłanie filmu.
Art.1: W 2019 roku mówiłeś na naszym panelu o wpływie artywizmu na Bałkanach podczas PriFest. W jaki sposób sztuka może mieć wpływ społeczny?
Mieszkałem w Kosowie przez 17 lat i kiedy [dorastałem] nie miałem nikogo, do kogo mógłbym się zwrócić. Na szczęście miałem filmy i były moją ucieczką. Byłem zamknięty w swoim pokoju, bo byłem dręczony i nie miałem wielu przyjaciół. Oglądanie filmów queer na komputerze było jedynym sposobem, żebym mógł zobaczyć, że są tam więcej ludzi takich jak ja i że nie jestem sam.
Chcę, żeby dzieci w Kosowie, Albanii i na całym świecie zobaczyły film [queer] w swoim języku. Chcę, żeby dzieci we wsiach bez dostępu do organizacji wsparcia queer obejrzały film na swoich komputerach lub telefonach. Chcę, żeby wiedziały, że istnieje film w ich języku o dwóch chłopcach, którzy się kochają, i że to jest całkowicie normalne. Myślę, że przede wszystkim sztuka ma moc zmieniania ludzi.
Art.1: Jest coraz więcej filmów z postaciami i wątkami LGBTI+, w czym Twój film się wyróżnia?
Chcę nakręcić film, który normalizuje miłość queer poza przemocą i nadmiernymi trudnościami. Chcę, żeby to był bardzo normalny romans queer, ponieważ nie tylko brakuje romansu związanego z kulturą queer, ale nie ma czegoś takiego jak „normalny” romans queer. Myślę, że ważne jest, żeby ludzie zobaczyli film queer, który nie zawiera wszystkich trudności, choć one bardzo tam są. Chcę, żeby ludzie przyzwyczaili się do nas i [zdali sobie sprawę], że my też jesteśmy ludźmi i że kochamy tak samo jak heteroseksualiści.
art.1: Jak ważne jest wsparcie rodziny dla osób queer?
Miałem wsparcie rodziny, ale zajęło to 10 lat pracy. To edukacja i ekspozycja sprawiły, że moi rodzice zrozumieli. W końcu, po dekadzie, doszło do punktu, gdzie moja mama szyje mi sukienki, kiedy robię drag. Myślę, że film to robi, a przynajmniej zrobił to dla mnie. Dlatego kocham opowiadać historie. To była moja ucieczka do świata, do którego inaczej nie mógłbym dotrzeć. Utrzymywało mnie przy życiu i w bezpieczeństwie psychicznym, pokazując mi, że wszystko było możliwe.
Stanąłem za sobą, jednocześnie utrzymując i chroniąc relację z rodziną. Myślę, że sztuka w ogóle, a filmy w szczególności, jednocześnie inspirują i edukują. Ważne jest, żeby umieścić historie queer w zasięgu ludzi, żeby wiedzieli, że tam są. Myślę, że ten film to zrobi dla ludzi, a ja jestem świadectwem, że to wszystko jest możliwe.








